Kompostownik w mieszkaniu? Tak, to możliwe!

Minęło ponad pół roku odkąd pojawił się w naszym życiu. A konkretniej w naszym mieszkaniu. Zadomowił się w kuchni, bo tam najłatwiej mi się nim zajmować. Chociaż nie jest zbyt wymagający, ‘dokarmiam’ go regularnie obierkami, resztkami jedzenia i wydaje się być zadowolony. Sprawił nawet, że wszelkie rośliny doniczkowe pną się lepiej w górę i co chwilę wypuszczają nowe liście. Zmienił na dobre nasze przyzwyczajenia, ale chyba najbardziej lubię go za to, jak pomógł nam ograniczyć ilość produkowanych śmieci! A mowa oczywiście o domowym komopostowniku.

Jesteście ciekawi jak funkconuje taki komopostownik w mieszkaniu, czy śmierdzi, co z nim zrobić gdy jest pełny? A może sami chcielibyście komopstować swoje odpadki, ale nie wiecie jak zacząć? Większość z nas kompostowaniu przypisuje konieczność posiadania ogródka. Co jednak z tymi którzy takowych nie posiadają? Jest i na to rada. Kompostownik w mieszkaniu lub na balkonie. Myśląc o kompoście możemy usłyszeć wiele obiekcji, związanych przede wszystkim z brzydkim zapachem, pojawianiem się muszek czy nawet robaków. Nic bardziej mylnego! Jeśli będziemy przestrzegać podstawowych zasad związanych z kompostowaniem, to nic z tych rzeczy nas nie spotka.

Warto wiedzieć, że istnieją dwa rodzaje domowych kompostowników – wermikompostowniki, czyli takie, których funkcjonowanie opiera się na hodowli robaków. W takiej farmie dżdżownic – znanej również pod nazwą biokompostu – robaki przetwarzają resztki organiczne w nawóz przydatny przy uprawie roślin. Oraz kompostowniki bez użycia robali, w której resztki rozkładają się przy pomocy tak zwanego aktywatora. Wybierając komopstownik warto zadać sobie kilka pytań, gdzie kompostownik będzie się znajdował – na balkonie, w kuchni, czy często wyjeżdżamy, czy będziemy dbać o „dokarmianie” naszego kompostu, czy zależy nam na czymś nie tylko przyjaznym dla środowiska, ale też przyjemnym dla oka.

W regionie paryskim wermikompostownik można dostać z merostwa za symboliczną opłatą kilku euro, w ten sposób zachęca się do kompostowania i tym samym zmiejszania ilości odpadków.

Jako że sama balkonu nie posiadam, a trzymanie dżdżownic w mieszkaniu wydawało mi się dość ekstremalnym rozwiązaniem, zdecydowałam się na kompost przy użyciu aktywantora.

Czym jest aktywator? To nic innego jak baterie probiotyczne, pierwsze żywe organizmy, które pojawiły się na Ziemi ponad 3 miliardy lat temu, w czasie, gdy tlen jeszcze nie istniał w atmosferze. Żywiły się cząsteczkami organicznymi obecnymi w ich środowisku, tak jak dzisiaj i przekształcały dwutlenek węgla i wodór zawarte w tych cząsteczkach w metan i tlen. To właśnie dzięki tym bakteriom jesteśmy tu dzisiaj, ponieważ to właśnie im zawdzięczamy pojawienie się tlenu na Ziemi.

Które produkty mogą iść na kompost? Odpadki organiczne z naszej kuchni lub ogrodu jak: resztki warzyw, owoców, skorupki jaj, ogryzki jabłek, liście herbaty, fusy po kawie, źdźbła skoszonej trawy, siano i zboża, zdrowe przekwitłe rośliny, zdrewniałe części zdrowych roślin, jesienne liście drzew (bez dębu, orzecha i olchy, które zawierają substancje toksyczne, niekorzystne dla kompostu). Do całości od czasu do czasu może być dołożona mała ilość makulatury lub zniszczony len czy bawełna. Aby aktywować lepiej proces kompostowania, przydadzą się chwasty z ogródka i liście.

Do kompostownika nie wrzucamy skórek owoców cytrusowych, mięsa, ryb, uschniętych chorych roślin, popiółu z węgla, gazet i makulatury, szkła, metalu, plastiku. Skórki owoców cytrusowych wpływają na zmniejszenie aktywności mikroorganizmów w glebie, a mięso i ryby przyciągną szkodniki, jak myszy i szczury. Chore rośliny zawierają np. pleśnie, które też nie są dobrym dodatkiem do kompostu.

Jak kompostować?

  1. Umieszczamy odpady organiczne w kompostowniku. Im mniejsze kawałki, tym lepszy będzie kompost!
  2. Przykrywamy odpadki aktywatorem, mieszamy, i zamykamy pokrywę.
  1. Regularnie odkręcamy kran kompostownika i zbieramy płynny nawóz do kubka, tak zwany humus. Mieszmy z wodą i podlewamy rośliny, można go użyć także do uzdatniania ścieków i oczyszczania rur. Powtarzamy tę operację co 2 do 3 dni, aby opróżnić nawóz.
  2. Po około miesiącu otrzymujemy przefermentowany produkt, gotowy do mieszania z glebą.

I chociaż nie mam ogródka, to przy opróżnianiu kompostownika « dokramiam » nim rośliny w pobliskim lesie. Otrzymany produkt ma dość intensywny i nieprzyjemny zapach, więc musicie być na to przygotowani. Szczelnie zamknięty kompostownik nie powiniem wydzielać żadnego odoru. Czy zmniejszyła się ilość śmieci? Tak ! Zauważylam dwu – lub nawet trzykrotną redukcję odpadów ogólnych ! Decyzja o kompostowaniu w mieszkaniu może wydawać się początkowo dosyć rewolucyjna, ale z pewnością otworzy nam oczy na takie kwestie jak marnowanie jedzenia, czy ekologiczna świadomość naszego społeczeństwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *