« Imię », które gwarantuje sławę

imie

Jeśli ktoś z waszych znajomych ma awersję do teatru to koniecznie, w ramach terapii, zabierzecie go na sztukę « Imię » (tytuł oryginalny po fr. « Le prénom »).  A jeśli przy okazji planuje powiększenie rodziny to bez dwóch zdań, musi ją zobaczyć. Ta francuska komedia, która doczekała się również adaptacji filmowej (z dwoma Cezarami) śmieszy, bawi i skutecznie przyciąga widzów.

Zarys akcji

Podczas rodzinnej kolacji, przyszły tata (przyszła mama tradycyjnie jest spóźniona), zdradza imię potomka, który niebawem ma się narodzić. Wybór ten jednak nie przypadł do gustu reszcie familii (co wcale mnie nie dziwi), do tego stopnia, że wywołuje on początkowo gorącą dyskusję i szybko przeradza się w potężną kłótnie. Wyglada to dokladnie tak jak w życiu, zaczyna się od błahostki, a kończy na wyciąganiu brudów sprzed lat ! Jeśli patrzy się na to prosto z teatralnego fotela to przyznam, że ubaw jest po pachy !

Ach te postaci!

Twórcom sztuki “Imię” winszuje dwóch udanych zabiegów : kreacji wyrazistych postaci i utrzymania całej akcji w jednym pomieszczeniu. Zacznijmy od bohaterów. Matthieu Delaporte i Alexandre de la Patellière (autorzy sztuki) przedstawili nam niezwykle barwną paletę charakterów, od egoisty i nie lada żartownisia jakim jest Vincent, po feministycznego i wrażliwego Clauda , a skończywszy na « idealnym » małżeństwie profesorów, którzy zmagają się tak naprawdę z kryzysem w związku. Spotkanie w takim otoczeniu, a tym bardziej roztrząsanie kompromitujących spraw, nie może więc być nudne. Jeśli dorzucić do tego fakt, że akcja, całej  sztuki ma miejsce tylko w salonie (porównanie często do filmu Polańskiego « Rzeź ») to pomyślcie jak fascynujące i wciągające muszą być dialogi by nie zanudzić widza!

Kto mnie oczarował ? 

Aktorzy spisali się na medal. O ile w filmie moje serce podbił Patric Bruel w roli Vincenta, o tyle podczas spektaklu gromkie brawa ode mnie zebrał Sébastien Castro który wcielił się w postać Clauda. Stworzył on fascynującą kreację, wyjątkowo emocjonalnego mężczyzny, rozśmieszając swoją delikatnością, publiczność, do łez.

I jaki morał z tego płynie ?

Cała sztuka zmusza do konkretnej refleksji. Po pierwsze, brak nam dystansu do siebie. Uwielbiamy śmiać się z innych lub ich krytykować (celowo napisałam wyżej, że z punktu widzenia publiczności to porywająco śmieszna historia). Jeśli jednak przełożyć dane sytuacje na nasze życie to zaczynamy mieć wątpliwości czy są one rzeczywiście tak zabawne. Nie zapominajcie też, że życie lubi płatać figle i robić nam niespodzianki (więcej nie zdradzę). I jeśli planujecie potomstwo, nikomu nie zdradzajcie imienia jakie zamierzacie nadać dziecku.

“Le prénom”, sztuka wystawiana aktualnie w paryskim tetarze Théâtre Edouard VII do 6 stycznia 2019 r.

imie

 

3 thoughts on “« Imię », które gwarantuje sławę

  1. Twój opis jest tak ciekawy, że aż z ciekawości wygooglałam, czy gdzieś w Polsce tego nie grają – i grają! Jak tylko będę miała okazję, to na pewno się wybiorę na ten spektakl 🙂

  2. Koniecznie muszę udać się do teatru, bo już wieki nie byłam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *