Historia jednych majtek

To był wtorek. Jak co tydzień, punkt 9:00 rano, spotkaliśmy się w sali zebrań, by omówić najważniejsze bieżące sprawy firmy. Zebranie jak zebranie, część kolegów ziewa popijając kawę podczas gdy zaledwie 2-3 osoby aktywnie biorą w nim udział. To był mój dzień. Prezentowałam autorski projekt, dzięki któremu miałabym możliwość wyjazdu za granicę na 2 lata i podszkolenia angielskiego. Mój pomysł spotkał się z gorącym entuzjazmem współpracowników (tych którzy nie zdążyli jeszcze zasnąć). Jednak dyrekcja tradycyjnie musiała wszystko dokładnie przemyśleć przed podjęciem ostatecznej decyzji. I tym mało optymistycznym akcentem zakończyliśmy spotkanie i rozeszliśmy się do swoich biur.

Nie zamawiam nigdy przesyłek na adres firmowy, tym większe było moje zdziwienie gdy na biurku, zaraz po powrocie znalazłam małą paczuszkę. Była cudowanie zapakowana. Przez chwilę obawiałam się, że to pomyłka i wcale nie jest dla mnie. Na szczęście na malutkiej karteczce znalazłam swoje imię. Moja kobieca próżność została zaspokojona. Otworzyłam ją powoli, tak aby nie zniszczyć opakowania i w tym samym momencie dopadło mnie nie lada zdziwienie. Majtki …. ! W paczce znajdowały się piękne, śnieżno białe majtki z wyhaftowanym napisem « wtorek »…

Przez chwile stałam tak z tymi majtkami kompletnie zbita z tropu. Kiedy jednak pierwsze zdumienie minęło zauważyłam bilecik dołączony do podarunku : « Wtorek to mój ulubiony dzień. Tylko we wtorki, przez całą jedną godzinę mogę się w Ciebie wpatrywać ». Brak nadawcy…

Tydzień później zostałam poinformowana, że mój projekt został zaakceptowany. Jeszcze tego samego dnia dostałam urlop by pozałatwiać swoje sprawy i wyjechałam zaledwie parę dni później. Nigdy nie poznałam adoratora, ale majtki noszę do dziś.

To prawdziwa historia! Majtki też są prawdziwie. Jeśli i w Was drzemie dusza figlarnej romantyczki gotowej na podbój świata to skorzystajcie z oferty paryskiej firmy Henriette H. Jej wyroby cechuje delikatna bawełna połączona z falbanką. Spersonalizowany haft ( do wyboru z przodu lub z tyłu majtek) czyni z nich prawdziwie unikatowy model. Jeśli dodatkowo cenicie sobie wygodę to będziecie zachwycone tym wyborem.

 

 

13 thoughts on “Historia jednych majtek

  1. Rzeczywiście piękne, ale i tak bardziej mi się podoba historia. Mnie jakoś dotąd nikt majtek nie przysłał, żaden tajemniczy adorator.

    1. Nie wiem, ale to chyba najbardziej ekscytujące w całej tej historii.

    1. Z angielskim jeszcze długa droga przede mną, ale zaopatrzyłam się, podczas pobytu w Polsce, w super lekturę, która mam nadzieję,że mi sporo pomoże.

  2. Kiedyś były takie majtki (jak byłam dzieckiem) na kazdy dzien tygodnia, hehe tak mi się skojarzyło 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *