Baranom mówimy dobranoc

Są tacy, którzy przykładają głowę do poduszki i zasypiają natychmiast, a są tacy, którzy muszą sporo się namęczyć zanim pogrążą się we śnie.

Tymczasem jakość snu wpływa na nasz organizm i zdrowie. Zaburzenia snu prowadzą nie tylko do poważnych powikłań zdrowotnych, ale również  psychicznych. Zanim sięgniesz po tabletki nasenne lub zaczniesz liczyć barany zachęcamy do wypróbowania metody, opracowanej na podstawie techniki 4-7-8, która jest prostym i skutecznym ćwiczeniem oddechowym.

Umieść koniec języka na podniebieniu, tuż za górnymi przednimi zębami i trzymaj go tam przez cały czas trwania ćwiczenia.

  • Wdychaj powietrze przez usta, wokół języka.
  • Zrób głęboki wydech przez usta, wydając z siebie szeleszczący dźwięk.
  • 4 sekundy: Zamknij usta, zrób cichy wdech przez nos.
  • 7 sekund: Wstrzymaj oddech.
  • 8 sekund: Zrób wydech przez usta, wydając z siebie szeleszczący dźwięk.

Twórca tej metody, Doktor Andrew Weil zaleca, by powtarzać to ćwiczenie  nie więcej niż cztery razy dziennie. Jak sam zaznacza, rezultatów nie zobaczysz od razu – trzeba trenować, aby zauważyć efekty.

Jeśli nie chcesz dodatkowo skupiać się na liczeniu sekund, sięgnij po GOODVIBES, który pomoże zsynchronizować odpowiednio twój oddech wraz z rytmem światła. Wystarczy położyć go na nocnym stoliku i włączyć. Następnie pozwól się prowadzić emitowanym przez niego kolorom.

Obyś zdążył życzyć dobrej nocy baranom zanim rzucisz się w objęcia Morfeusza.

rsz_copie_de_rsz_1rsz_4

copie-de-rsz_rsz_2

 

 

 

 

11 thoughts on “Baranom mówimy dobranoc

  1. Próbowałam tej metody – skupienie na liczeniu powodowało, że tym bardziej nie mogłam zasnąć 😉 na mnie najlepiej działa całkowita ciemność i odstawienie elektroniki na godzinę-dwie przed snem 🙂

  2. Rzeczywiście skupianie się na liczeniu burzy cała koncentrację stąd właśnie pomysł na GOODVIBES. Skupiasz się tylko na oddechu, światło GOODVIBES samo podpowie Ci kiedy ma nastąpić zmiana.
    Jeśli zaś chodzi o odstawienie elektroniki przed snem to jeden z najważniejszych nawyków, który powinni stosować wszyscy nie tylko te osoby, które mają problem z zasypianiem.
    Pozdrawiamy i życzymy samych kolorowych snów

  3. ja w obliczu ostatnich problemów z zasypianiem staram się o trochę aktywności fizycznej przed snem, konstruktywne zmęczenie mi pomaga. no i nieprzesiadywanie w łóżku z laptopem 😉

  4. O, coś dla mnie, bo ostatnio mam straszne problemy z zasypianiem. Kiedyś próbowałam tej metody i nie działała, może faktycznie potrzeba czasu. Spróbuję, co mi szkodzi 🙂

  5. A działa, gdy masz obok siebie chrapiącego męża. 😉 Bo to jest mój największy problem i przyczyna bezsenności. 🙂

  6. Kurczę, a taka skrupulatna metoda nie powoduje większego skupienia i w rezultacie jeszcze większych problemów z zasypianiem? Nie lepiej jednak skupić się na baranach? 😉

  7. Bardzo ciekawy wpis, ja co prawda nie mam problemów z zasypianiem, ale moja mama często takie ma, więc powiem jej o tej technice, może się u niej sprawdzi 🙂

  8. No ciekawa metoda…. U mnie kluczowe jest wyłączenie mózgownicy. Siedzenie przed komputerem czy w ogóle wysiłek umysłowy podkręcają mnie na tyle, że potem nie idzie zmrużyć oka. Żadne barany, żadne wyliczanki, nawet ciemności egipskie nie działają, kiedy w głowie kłębowisko myśli galopuje 😉 Zatem cisza, relaks, odprężenie, wyłączenie kolejnych szarych komórek i wio do łóżka 😀 Wtedy zasypiam i już.

  9. Są trzy sprawdzone metody na bezsenność : pierwsza SEX, druga SEX i trzecia SEX.
    Jak pierwsze trzy nie wystarcza, to przechodzimy do planu B – czyli do SEXu.
    Jak i to nie zadziała to czytamy książkę przy ostrym świetle, aż do momentu uciążliwego pieczenia źrenic, wtedy z ulga zasypiamy…no chyba ze nie, wtedy patrz punkt 1 🙂

    Jeśli w danym momencie nie możemy liczyć na partnera , to radzimy sobie odpowiednio z tym problemem : przekonywujemy go do swoich potrzeb, co nas skutecznie meczy i zasypiamy nawet bez sexu, stawiamy na swoim i mamy niezbędny sex, zas w sytuacji kryzysowej radzimy sobie sami. W razie niespodziewanych okoliczności, wykorzystujemy kolo ratunkowe i dzwonimy do przyjaciela.

    Mam nadzieje ze pomogłem, raz w życiu mi się zdążyło nie zasnąć bo bylem uparty i walczyłem z poradami 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *