“Spadek”- kiedy oprócz majątku dziedziczymy również tragedię

 

Vigdis Hjorth Spadek

Spadek bywa zarzewiem konfliktów, który skłócił już niejedną rodzinę. Po tak jedno słownym i bezpośrednim tytule nawet kolorowa i przyjemna dla oka okładka nie mogła mnie zmylić. Zaopatrzyłam się zatem w parę spokojnych godzin i wzięłam za lekturę. Wystarczyło przebrnąć przez kilka stron, bym przekonała się, że miałam rację. Norweska pisarka, Hjorth Vigdis opisuje skutki bomby, która wybucha na wieść, o testamencie sporządzonym przez rodziców czwórki dzieci. Podział ma być równy. Ma, okazuje się bowiem , że nie jest…

Jednym chodzi wylacznie o sprawiedliwie traktowanie, innych zaś zaślepiają pieniądze. W obydwu przypadkach, jeśli mamy do czynienia z upartymi i zawziętym osobami, sprawy majątkowe mogą skutecznie zniszczyć rodzinne więzy. Takie awantury na pewno nie zdarzają się w każdej rodzinie, ale tam, gdzie poczucie sprawiedliwości od początku jest zachwiane. To ostatnie zdanie jest wstępem do rodzinnej tajemnicy bohaterów.  Dwójka z nich, w szczególności starsza siostra, Bergljot, oprócz majątku, odziedziczyła po ojcu również traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa. Dramatyzmu tej sytuacji dodaje fakt, że przez 23 lata nikt z rodziny nawet nie chciał jej wysłuchać.

Co odkrywamy na łamach powieści ? Za dużo Wam nie zdradzę. Jednak jak sami możecie się domyślić, sporo w niej wzajemnych oskarżeń oraz żonglowania argumentami. Sporo też bólu i niezrozumienia. Czy zatem sprawiedliwy podział spadku jest jeszcze w stanie uleczyć rany, które od tylu lat nie potrafią się zabliźnić …?

Spadek wywołał burzę w Norwegii. O tej książce sporo dyskutowano. Nie tylko ze względu na jej temat, ale też i formę. Narratorem jest tutaj najstarsza z sióstr, Bergljot, osoba zagubiona. Jej przekaz jest pełen nieładu i bardzo charakterystycznych powtórzeń zarówno sytuacyjnych jak i słownych. Używa ona jednak niezwykle prostego języka co sprawia,że mimo ciężkiej atmosfery akcji, lekturę można pochłonąć w mig. Jednak z jej wspomnieniami nie uporamy się już tak szybko.

Jeśli macie ochotę uczestniczyć w rodzinnym konflikcie stojąc z boku i mogąc ocenić sytuację obiektywnie to “ Spadek ” jest do tego doskonałą okazją.

Vigdis Hjorth Spadek

Vigdis Hjorth Spadek

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Literackim.

17 thoughts on ““Spadek”- kiedy oprócz majątku dziedziczymy również tragedię

  1. Taka intryga to chyba nie dla mnie, chociaż norweskie pozycje są z reguły ciekawe

  2. Kupiłam tę książkę, bo staram się być na bieżąco z nowościami wydawniczymi z krajów nordyckich. O autorce pisze się i mówi, że to “Knausgard w spódnicy”. Czy zgadzacie się z takim porównaniem? 🙂

  3. Nigdy nie rozumiałam wielkich wojen o spadek.. żałosne do czego ludzie są w stanie się posunąć byle tylko dostać trochę grosza…

  4. Opis zachęca do sięgnięcia po książkę. Niestety, jeśli chodzi o sprawy spadkowe to one bardziej dzielą rodzinę niż łączą. Ja tego szczerze nie potrafię zrozumieć, ale może dlatego, że to jest ostatnia rzecz jaką chciałabym dostać (no chyba, że jakaś nieznana ciotka z Ameryki by mi zostawiła miliony ;)). Dodaje tę pozycję na listę książek do przeczytania. Pozdrawiam 🙂

  5. Norweska literatura bardzo mnie pociąga. Szkoda, że nie napisałaś więcej, czemu ta książka narobiła szumu w kraju autorki 🙂

    1. Sporo o niej dyskutowano w Norwegii ze względu na delikatną tematykę, ale też i jej formę. Książka napisana jest prostymi słowami, ale przekazuje brutalną i bezwzględną prawdę. Ta książka po prostu boli.

  6. Nigdy nie mogłam się przekonać do skandynawskiej literatury, choć ten tytuł akurat może mi przypaść do gustu.

    1. Rzeczywiście skandynawska literatura jest specyficzna, ale zawartość tej książki jest na tyle uniwersalna,ze powinna przypaść do gustu wielu czytelnikom.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *