W ostatnim miesiącu pokochałam: markę Phyt’s

phyts kosmetyki

Firmy kosmetyczne dwoją się i troją, aby sprostać wszystkim potrzebom współczesnych kobiet wymyślając wciąż nowe kremy, testując różnorodne składniki i opracowując formuły, które mają mieć zbawienne działanie. Nic zatem dziwnego, że zazwyczaj ciężko nam odnaleźć w tej pielęgnacyjnej dżungli to, co skuteczne i właściwe dla naszej skóry.  Producenci obiecują nam nawilżenie, wygładzenie zmarszczek, blask… tylko jak często podczas testowania nowego kosmetyku, zdarza Wam się, że te obietnice zostają spełnione? Ku mojemu zdziwieniu francuska marka Phyt’s, którą odkryłam właściwie przez przypadek, jako jedna z niewielu nie tylko mnie nie zawiodła, ale także była w stanie sprostać moim wymaganiom, jak chociażby stuprocentowa naturalność składników! Wraz z Magda przetestowałyśmy dwa zupełnie różne kremy do pielęgnacji twarzy. Jaki był werdykt? O tym poniżej.

Phyt’s – naturalność i ekologia

Phyt’s to marka z wieloletnią tradycją, istnieje na ryku od 46 lat, a jej koncepcja opiera się na harmonii z ekologiczną i etyczną filozofią poświęconą urodzie. Od 2003 roku kosmetyki marki Phyt’s są opatrzone certyfikatem COSMEBIO, który jest równoznaczny z tym, że każdy produkt zawiera minimum 95% certyfikowanych, organicznych, roślinnych składników, ma pełną identyfikowalność zastosowanych surowców, a w procesie produkcji przestrzegane są ekologiczne zasady chroniące środowisko. W parze z naturalnością i ekologią, idą także zobowiązania społeczne i socjalne – zgodnie z polityką marki, jest ona zaangażowana na poziomach lokalnych w otwieraniu możliwości zawodowych, a także zmiany orientacji działalności rolniczej w kierunku ekologicznym. Ponadto marka Phyt’s nie eksperymentuje swoich składników na zwierzętach. W składzie kosmetyków  nie doszukamy się chemicznych środków konserwujących, syntetycznych barwników, PEG, silikonu, bisphénolu A.  Jakby tego było mało, Phyt’s jest także marką, która na pierwszym miejscu stawia ochronę środowiska naturalnego:

  • nie stosuje chloru do czyszczenia maszyn
  • angażuje się w gospodarkę odpadami i ich segregację
  • korzysta z atramentów pozbawionych metali ciężkich
  • do druku używa przyjaznych środowisku opakowań imprim’vert,a  papier pochodzi z lasów gospodarczych ( z certyfikat PEFC)
  • wszystkie pojemniki i opakowania poddają się recyklingowi, bądź są biodegradowalne. Marka proponuję tubkę od szminki w 100% degradowalną, stworzoną z kukurydzy
  • monitoruje emisję swojego dwutlenku węgla, korzysta z alternatywnych źródeł energii
  • współtworzy biologiczne działki rolno-leśne i angażuje się w ochronę terenów naturalnych

W ofercie marki znajdziecie kosmetyki do pielęgnacji dla całej rodziny, kosmetyki do makijażu, serię przeciwsłoneczną, a także profesjonalne zabiegi na twarz i ciało.

Phyt’s Sublime Eyes

Do wszelkich kremów pod oczy podchodzę raczej sceptycznie. Zwyczajnie nie wierzę w ich działanie, dlatego albo ich nie kupuję, albo wybieram te z najniższej półki cenowej, po czym przestaję używać zniechęcona brakiem jakiegokolwiek rezultatu. Borykam się z cieniami pod oczami oraz cienką skóra, która jak wiadomo dodatkowo uwydatnia cienkie żyłki i niewielkie pajączki. Jedynym ratunkiem do tej pory okazywał się mocny korektor, dzięki któremu wyglądałam, jakbym wreszcie się wyspała.

Po krem z serii Phyt’s Sublim Eyes sięgnęłam zachęcona nadzwyczajnie dobrymi opiniami na wszelkich forach poświęconych urodzie i kosmetykom. Bo przecież krem, którego średnia ocen równa się 4.8/5 musi działać! Producent obiecuje działanie nawilżające, usuwające zmęczenia i redukcję cieni.  A wszystko to dzięki aktywnym składnikom jak kwas hialuronowy, nawilżający ekstrakt z pszenicy, aloes, olej z awokado oraz kompleks roślinny. Dodatkowo tubka zakończona jest specjalną metalową końcówka, służącą do masażu. Jakież było moje zdziwienie przy pierwszym kontakcie kosmetyku ze skórą! Po pierwsze, metalowa końcówka, daje przyjemne uczucie chłodzenia, jednocześnie wprawiając skórę, ale i nas w stan błogiego odprężenia. Po drugie, po odpowiednim wmasowaniu i wchłonięciu, krem rzeczywiście rozjaśnia spojrzenie! Nie jest to oczywiście efekt długotrwały, ale przy regularnym stosowaniu otrzymujemy zadowalające rezultaty. Jedyny minus? Korektor bądź podkład w kontakcie z kremem ma tendencję do ścierania się. Dlatego ja sięgam po niego na noc lub kiedy całkowicie rezygnuję z makijażu. Nie ma to jednak wpływu na moją końcową ocenę kosmetyku, któremu daje szczere 5/5!

 

Phyt's krem do oczu

Phyt’s Krem kojący do skóry wrażliwej i suchej

Moja sucha skóra twarzy potrafi mocno dać się we znaki. Zazwyczaj jest nieprzyjemnie ściągnięta, zaczerwieniona i niestety szpecą ją łuski. Jestem zdecydowaną minimalistką, jeśli chodzi o zawartość kosmetyczki. Jej podstawa to dobry krem na dzień, a o taki w przypadku mojej cery ciężko. Co jakiś czas testuje zatem nowe produkty z nadzieją, że pewnego dnia trafię na ten jedyny. Alicja namówiła mnie ostatnio do wypróbowania marki Phyt’s. Rezultat ? Krem Sensi Phyt’s przede wszystkim koi skórę, a to za sprawą wyciągu z magnolii. Dzięki ekstraktu z aloesu natomiast, ją nawilża. A jeszcze inny jego składnik, masło karite odżywia i chroni. Bardzo szybko zauważyłam, że krem ten redukuje znacznie wszelkie zaczerwienienia. Skóra nie jest też tłusta po jego aplikacji. Krem nie posiada zapachu i jest dość wydajny. Łuski pojawiają się dopiero wieczorem i zazwyczaj po przecieraniu twarzy. Zalet zatem ma sporo jak na moją wymagającą cerę. Minusy natomiast są dwa: podwójne i zdecydowanie zbędne opakowanie (kartonowe pudełko i tubka) oraz cena. Ja na dobry krem jestem w stanie wydać 45€, ale pewnie nie każdy może sobie pozwolić na taki koszt.

Phyt's krem

Artykuł powstał we współpracy z marka Phyt’s

9 thoughts on “W ostatnim miesiącu pokochałam: markę Phyt’s

  1. Hmm Phyts. Ja nie używam kremów, za to moja dziewczyna ciągle czegoś szuka i testuje. Tego jeszcze na naszej półce nie widziałem, więc jej pokażę 🙂

  2. Uwielbiam naturalne kosmetyki 🙂 Gdzie można kupić tę firmę? 🙂 Też nie wierzę w kremy pod oczy, ale ta końcówka mnie kusi 😉

    1. Z tego co mi wiadomo w Polsce kosmetyki Phyt’s dostepne sa jedynie w niektorych salonach kosmetcznych. Ale polecam napisac maila do firmy, byc moze dostepne sa takze w wybranych sklepach. Pozdrawiam!

  3. Ciekawy ten krem, końcówka rzeczywiście nietypowa. Fajnie, że świadomość konsumentów wzrasta i dzięki temu można kupić fajne produkty w przystępnych cenach

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *