Czy wiesz, co nosisz?

Elqui atelier

Trwa właśnie Tydzień Mody Etycznej, który związany jest z bardzo smutnym wydarzeniem. 24 kwietnia 2013 roku zawalił się budynek w Bangladeszu, w którym mieściły się fabryki odzieży. Pod gruzami zginęło ponad 1100 pracowników! Rok później, 54 państwa zaangażowały się w Fashion Revolution Day, który popularyzuje modę etyczną, czyli odpowiedzialną społecznie. Najwięcej jednak do powiedzenia mamy MY, świadomi konsumenci. Bardzo wiele zależy bowiem od naszych  konsumenckich wyborów.

Czy wiesz co kupujesz ?

Zanim zdecydujesz się na zakup nowego ciucha, sprawdź metkę. Dowiedz się więcej o marce, którą chcesz wesprzeć. Duża ilość szwalni w Bangladeszu nie tylko nie zapewnia bezpieczeństwa swoim pracownikom, ale zwyczajnie ich wykorzystuje: płacąc bardzo niskie wynagrodzenie, narzucając spore nadgodziny i nie przestrzegając podstawowych zasad higieny. Czy należy zatem bojkotować ubrania z Bangladeszu pozbawiając w ten sposób wielu ludzi pracy? Nie! Wystarczy sprawdzić, czy dana szwalnia kontrolowana jest przez Fair Wear Foundation, czyli stowarzyszenie, które czuwa nad poprawą kondycji pracy w sektorze tekstylnym.

Na co zwrócić uwagę ?

Wybieraj odzież z certyfikowanych dzianin, wolnych od substancji szkodliwych dla zdrowia. Stawiaj na ekoprojektowanie, czyli ubrania niezależne od sezonu czy wręcz chwilowej mody i przede wszystkim z wysokiej jakości materiałów, aby dłużej się nimi cieszyć. Selekcjonuj odpowiedzialną produkcję, która efektywnie wykorzystuje zasoby, zapewnia godne warunki pracy i płacy oraz minimalizuje potrzeby transportu.

Jeśli do tego dorzucić nasze gusta i zawartość portfela to może się okazać, że mimo silnego rozwoju mody etycznej w ostatnim czasie, ciężko wybrać coś dla siebie. Dlatego przybywamy z pomocą i od czasu do czasu prezentujemy Wam nasze pomysły i odkrycia. Zapraszamy między innymi do lektury artykułu tutaj i tutaj.

Elqui atelier

Dziś przedstawiamy Wam francuską markę ELQUI atelier. W naszym ostatnim artykule dotyczącym mody etycznej narzekałyśmy na ceny ciuchów etycznych. W końcu udało nam się znaleźć t-shirty w cenie adekwatnej do zawartości naszej kieszeni i to z bogatą historią. Axelle, projektantka tej marki łączy modę z malarstwem. To spod jej ręki, w paryskim atelier, wychodzą kreacje inspirowane scenami z życia i podróżami. Z jej kolekcji wybrałyśmy 2 t-shirty z ekologicznej bawełny, z nadrukami wykonanymi we Francji. Manufaktura samej koszulki pochodzi z Bangladeszu, ale jak zapewnia projektantka, jest ona pod nadzorem czujnego oka stowarzyszenia, o którym piszemy powyżej. Ja skusiłam się na t-shirt z piękną, indiańską legendą w tle, o kolibrze gaszącym ogień. Alicja natomiast, zauroczyła się koszulką z wachlarzami, inspirowaną wzruszającym cytatem który (w naszym tłumaczenie brzmi następująco): W dżungli samotności, piękny gest wachlarza może nam przywołać raj (fr. : Dans la jungle de la solitude, un beau geste d’éventail peut faire croire à un paradis- André Breton).

A Wy macie swoich faworytów wśród etycznych marek odzieżowych ? Jeśli tak to koniecznie się pochwalcie.

Elqui atelier

Elqui atelier

elqui atelier

elqui atelier

19 thoughts on “Czy wiesz, co nosisz?

  1. Z wyogdy nie sprawdzamy informacji o producentach czy marce. Juz jakis czas temu zaczelam interesowac sie moda etyczna i zdecydowanie kupuje dzis duzo mniej. T-shity wpadly mi w oko tym bardziej,ze wpasuja sie zarowno do luznej stylizcji jaki tej odrobine bardziej powaznej.

  2. Gdzieś wśród moich wpisów jest o metce, która znaleziono przy ubraniu, gdzie zamiast informacji, ktoś nadrukowal wiadomość, że ma ból zębów. Niczym “list w butelce”. Jestem w pełni przekonana, że każdy może przyczynić się do zmniejszenia zysków nieludzkiej maszyny. Ja np. farbuję spodnie, daje ubraniom drugie życie. Wykaz firm etycznych to b.dobry pomysł. Publikowanie przykładów z ich modą, b.wartosciowa inicjatywa.
    Super!
    Serdecznie pozdrawiam,
    SC

  3. Powiem szczerze, że ja rzadko kupuję nowe rzeczy – przeważnie wybieram second handy. Raz – że lubię dawać ubraniom drugie życie. A dwa – są po prostu o wiele, wiele, wiele tańsze 😉

  4. Nie spotkałam się wcześniej z pojęciem “mody etycznej” a to, co dzieje się w Bangladeszu (i nie tylko) to problem, o którym trzeba mówić. Z tego co widać na metę wiele popularnych marek produkuje ubrania właśnie tam, ale czy mają wspomniane certyfikaty – tego nie wiem.

  5. Niestety najpierw zazwyczaj patrzę na cenę… ale macie rację zacznę myśleć przy zakupie kolejnego ciucha …

  6. Zawsze sprawdzam metke, szczegolnie po tym, gdy mialam okazje zobaczyc warunki w Azji. Swietny post, pozdrawiam!

  7. Zazwyczaj sprawdzam informacje zawarte na metce, także te dotyczące pochodzenia. Nie wiedziałem jednak, że można sprawdzić więcej danych na temat warunków produkcji. Teraz będę jeszcze bardziej zwracał na to uwagę, dzięki za ten wpis! 🙂

  8. Nie widzę na metkach takich informacji,
    jak markowa to tylko rozmiar i marka ,nikt się nie wysila , by podawać gdzie wyprodukowano,
    wszystko w Niemczech 🙂

  9. Coraz częściej sprawdzam metki jak i wszystkie etykiety. Uważam, ze jakoś konsumenci powinnismy być świadomi tego, co kupujemy.

  10. Bardzo mądre podejście, cieszę się, że o tym mówisz. Kupując ciuchy z takich fabryk, dajemy pośrednio pozwolenie na nieszanowanie pracownika…

  11. Oglądałam kiedyś o tym program na niemiekcim programie. Dziennikarze przeprowadzili setki wywiadów z ludzmi tam pracującymi, organizującymi im pracę, w końcu z właścicielami firm. Małych i dużych, tych prestiżowych i tych mniej. Były też domy projektantów, którzy co prawda swoje szwalnie mają w Turcji, ale w nielepszych warunkach,…Jedynie jako takie warunki godnej pracy dawała ludziom firma…uwaga!! KiK bardzo popularny sklep z tanimi rzeczami, od niedawna w Polsce. Wszyscy zgonie twierdzili, że jesteśmy my, konsumenci robieni w bambuko i nie ważne czy za koszulkę zapłacimy 10 zł czy 110 – one i tak powstaną w takich samych warunkach i tyle samo wynagrodzenia otrzymają ludzie tam pracujący. To biznessss, a my, konsumenci jesteśmy nabierani na dobre i miękkie serducho. Niestety. Pozdrawiam

  12. Niestety jest to bardzo trudne. I z powodu zawartości portfela, jak i z czasu i formy zakupów. Trudno znaleźć coś co można kupić na miejscu, przymierzyć, żeby było w naszym zasięgu cenowym i jeszcze żeby marka była fair. A szkoda. Mi na razie udało się czytać metki w poszukiwaniu lepszych jakościowo materiałów.

  13. Niestety szukanie takich marek i kupowanie ich ubrań zabiera zbyt dużo czasu i pieniędzy… trochę szkoda, ale ja np nie kupuję już ubrań z poliestru co w przeszłości mi się zdarzało bo nie czytałam składów metek.

  14. Zaczęłam w ostatnim czasie zwracać uwagę na skład i pochodzenia a co za tym idzie, kupuje mniej.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *