Amsterdam, bardzo subiektywna lista wrażeń

amsterdam

W ubiegły week-end przyszła wreszcie pora na rodzinny wypad do Amsterdamu. Pomysł zrodził się praktycznie rok temu, po zwiedzeniu francuskiej miejscowości Auvers-sur-Oise, gdzie swoje ostatnie dni życia spędził Vincent Van Gogh. Aby zapoznać się bliżej z jego twórczością  i móc zobaczyć na własne oczy Gwieździstą noc konieczna była wizyta w holenderskim muzeum poświęconym właśnie temu artyście. Przy okazji stworzyłam dla Was poniższą listę (bardzo subiektywną) na temat samego Amsterdamu.

Co mnie zaskoczyło w Amsterdamie ?

  • Jazda na skuterze bez kasku – w Holandii możemy spotkać dwa rodzaje skuterów: na niebieskich i żółtych tablicach rejestracyjnych. Do prowadzenia skutera na niebieskich tablicach nie są konieczne żadne uprawnienia, ani nawet…zakładanie kasku. Jest to spowodowane tym, że nie mogą one jechać szybciej niż 25 km/h.
  • “Słoneczniki” Van Gogha – seria obrazów namalowanych przez Vincenta Van Gogha, zawierających motyw słoneczników to aż 11 obrazów. Jednak w muzeum w Amsterdamie znajduje się tylko … jeden z nich.
  • Holandia słynie m.in. z wiatraków, ale ja nie napotkałam ani jednego (nawet przez okno pociągu).
  • Sporo akcentów francuskich- w piekarni można było kupić baguette à l’ancienne, a w knajpach posłuchać francuskiej muzyki.

Co mnie zauroczyło w stolicy Holandii ?

  • Architektura – różnorodność budynków sprawia, że to miasto jest niezwykle kolorowe i innowacyjne.
  • Stosunek mieszkańców do turystów – kelnerzy i kelnerki zawsze uśmiechnięci, a mieszkańcy gotowi służyć radą. Po bardzo negatywnych perypetiach w Barcelonie, tutaj byłam pozytywnie zaskoczona.
  • Możliwość picia wody z kranu – już w pierwszych słowach powitania, nasza gospodyni poinformowała nas, żebyśmy nie kupowali wody, tylko pili kranówkę. Zapobiegawczo moja szklana butelka została spakowana do walizki.
  • Menu z wyszczególnionymi daniami dla wegetarian lub wegan – ponieważ od niedawna nie jem ani mięsa, ani ryb to przygotowałam sobie specjalną mapę restauracji. Niestety w wyselekcjonowanych przeze mnie lokalach, na stolik trzeba było sporo czekać. Wstąpiliśmy zatem do przypadkowej knajpy, a tam niespodzianka, mało tego,  że w menu był wybór dań wegetariańskich, wegańskich, a nawet RAW to jeszcze zostały one specjalnie oznaczone. Jak się okazało kolejnego dnia, to raczej nie był przypadek, bo natrafiliśmy na podobne ułatwienia w kartach dań również w innych restauracjach.
  • Spora ilość lumpeksów – sklepów z odzieżą, a w szczególności sieciówek w Amsterdamie jest cała masa. Na szczęście dla równowagi można tam też natknąć się na sporą liczbę lumpeksów, które w dużej mierze przypominają te paryskie.
  • Możliwość podróży pociągiem – przemieszczanie się samolotami uważane jest za najmniej ekologiczne. Jakże się zatem ucieszyłam, kiedy znalazłam promocję na bilety z Paryża do Amsterdamu na przejazd pociągiem (linia Thalys). Mało tego,że taniej to i z korzyścią dla środowiska.

Co nie przypadło mi do gustu w mieście rozpusty?

  • Wszechobecny zapach nikotyny i marihuany – tak wiem to w końcu urok tego miasta…dla niektórych.
  • Rowery i skutery, które jeździły praktycznie wszędzie i należało mieć oczy dookoła głowy. Jestem jak najbardziej za transportem rowerowym, ale mam wrażenie, że w Kopenhadze ścieżki rowerowe są lepiej zorganizowane niż te w Amsterdamie. Dla przykładu, na jednym z przystanków autobusowych wysiada się prosto na pas, po którym jeżdżą dwa kółka…
  • Budynek Muzeum Van Gogha- modernistyczna bryła powstała w latach 1963-1964 na podstawie projektu Gerrit Rietveld. Jest tak prosta, że aż brzydka.

A Wy byliście już w Amsterdamie? Jeśli tak, jakie są zatem Wasze wrażenia?

 

amsterdam

amsterdam

amsterdam

amsterdam

amsterdam

amsterdam

amsterdam

29 thoughts on “Amsterdam, bardzo subiektywna lista wrażeń

  1. Piękne widoki. I te tulipany…
    Tęsknię za takimi obrazkami. A patrząc za okno to się nie chce noska wystawiać za drzwi nawet. 😉

  2. Właśnie Amsterdam jeszcze przede mną, ale architekturę dobrze znam i nie mogę się doczekać, aż uchwycę ja moim aparatem 🙂

  3. Amsterdam jest na mojej liście do odwiedzenia już od dawna. Dużo lumpeksów i wiele opcji weganskich tylko bardziej mnie zachęciło.

  4. W Amsterdamie byłam dość dawno, ale kojarzę, że gdzieś nieopodal miasta jest taki “pokazowy” wiatrak, gdzie się zjeżdżają wycieczki, żeby zobaczyć symbol Holandii.

  5. Marzę, żeby wybrać się na festiwal tulipanów, więc ten post tylko podsycił moje chęci. 🙂 Fajnie wiedzieć, że są tam knajpy wegańskie, bo też nie jem produktów odzwierzęcych.

  6. Nie byłam jeszcze w Amsterdamie, a wydaje się to być idealne miasto na city break. Chyba więc czas zbierać fundusze – na szczęście dopóki będę mogła zostawić na weekend jeszcze nienarodzonego Drugiego minie trochę czasu, więc mam czas na przygotowania. Fajnie, że wspominasz Kopenhagę i Barcelonę – właśnie te dwa miasta odwiedziliśmy w ramach podróży poślubnej. Barcelonę wspominam koszmarnie – głośno i totalny brak organizacji. Z kolei Kopenhaga spodobała mi się bardzo i żałuję, że najpierw byliśmy w przyjemnej Danii, a stamtąd ruszyliśmy do Barcelony.

  7. Duże miasta na ogół mnie nie pociągają, a jednak potrafią zrobić wrażenie. Może i Amsterdam pojawi się kiedyś j w moich planach 🙂

  8. Ja lubię Amsterdam, mam miłe wspomnienia z tego miasta. Co prawda byłam dawno temu i chętnie bym tam niebawem ponownie zajrzała 🙂

  9. Amsterdam jest na mojej liście miast do odwiedzenia. Chcieliśmy z mężem polecieć na kilka dni w zeszłym roku, ale ceny noclegów okazały się strasznie wysokie, więc chwilowo zrezygnowaliśmy. Może skorzystamy z jakiegoś programu wymiany mieszkań 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *