Cezar, artysta z kciukiem

César Le Pouce

Piątek to mój święty dzień chodzenia po paryskich wystawach. Poniewież jesteśmy tuż przed słynną francuską galą rozdania Cezarów,  Alicja która postanowiła mi towarzyszyć zaproponowała ekspozycję dotyczącą autora tej statuetki. Aktualnie bowiem w paryskim Centre Pompidou trwa wystawa jego prac.

Od razu Wam się przyznam, że dzieła tego przedstawiciela Nowego Realizmu nie wpasowały się w mój gust. Wcześniej widziałam jego ogromny kciuk (Le Pouce 1994r. ), który dumnie prezentuje się w paryskiej dzielnicy La Défense i chyba liczyłam na więcej tego typu atrakcji a tutaj niespodzianka… dookoła pełno złomu!

Ekspozycję otwiera recyklingowy kogut (Le Coq 1947r.). Ale największą atrakcją są skompresowane auta zawieszone na ścianach lub sprowadzone do pionu w formie prostokątnych brył. Jedna z limuzyn została przywieziona do Paryża na specjalne życzenie Cezara tylko po to by mógł ją zgnieść i uznać za dzieło sztuki! Ale nie tylko kompresja była jego pasją. Odkąd w 1963 r. został zaproszony do wzięcia udziału w wystawie na temat ręki, Cezar skupił się na odtwarzaniu odcisków z własnego kciuka. A zaraz po nim jego fascynacja przeszła na kobiece sutki. Jeden z eksponatów kobiecych piersi, wystawionych w Pompidou pochodzi z prywatnej kolekcji Grażyny Kulczyk.

Sztuka współczesna już dawno przestała do mnie  przemawiać. Mam nawet wrażenie, że ponieważ ciężko ją zdefiniować to jest ona takim lekkim oszustwem. Ale żeby być na bieżąco w świecie sztuki warto od czasu do czasu się przełamać. I wcale nie uważam, że zmarnowałam wieczór, bo z ogromną fascynacją filmowałam zaciekawienie Alicji surowcami, z których zostały zrobione dzieła. Chcecie też popatrzeć ?

César La Rétrospective potrwa do 26 marca 2018r.

 

15 thoughts on “Cezar, artysta z kciukiem

  1. Samochód na ścianie robię wrażenie. Nad sensownością sprowadzenia samochodu i jego zgniecenia nawet się nie zastanawiam. Któż to zgadnie, co autor miał na myśli 😉

  2. Pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam „dzieła” Duchampsa na wystawie to się zaczęłam zastanawiać na śmiercią sztuki, ale na szczęście współczesna sztuka jest bardzo obszerna i choć nie wszystko do mnie przemawia, zwłaszcza zgniecione samochody i pisuary, to od czasu do czasu trafiam na perełki.

  3. Ciężko dzisiaj ocenić sztukę współczesną. Zwiedzając nowojorskie MOMA miałam czasami wrażenie, że szczególnie to nowe pokolenie artystów robi nam psikusa. Bo o ile potrafię docenić Warhola czy Picassa to już nowoczesnych konstrukcji świetlnych zwyczajnie nie rozumiem. Auta robią wrażenie!

  4. “Mam nawet wrażenie, że ponieważ ciężko ją zdefiniować to jest ona takim lekkim oszustwem”

    Świetne podsumowanie, od dłuższego czasu mam podobne zdanie. Bardzo ciężko jest oglądać / zrozumieć sztukę, kiedy każdą niezrozumiałą rzecz tłumaczy się “nie musisz tego rozumieć, w końcu to sztuka”, ale czy nawet dzieła ‘z dala od wszelkich granic’, nie powinny mieć jakiś minimalnych ram, które służyłby by do jej interpretacji? Ciekawy wpis 🙂

  5. Samochód wygląda najciekawiej 🙂 Niektóre ekspozycje są lekko przerażające, ale przez to bardziej intrygujące. No ale fascynacja własnym kciukiem, to jednak przegięcie 😉

  6. Kurczę, mam te same przemyślenia dotyczące sztuki współczesnej. Ale możliwości tak częstego odwiedzania wystaw zazdroszczę… Chyba muszę zorganizować sobie jakieś wyjście na wystawę, poobcować ze sztuką. Choć mnie bardziej kusi chyba jednak ta nieco starsza…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *