Mój ulubiony paryski lumpeks

BIS paris

Gdyby przyszło mi robić inwentarz mojej garderoby okazałoby się, że 90% jej zawartości to ubrania pochodzące z lumpeksów. Dlaczego wolę secondhandy od tradycyjnych sklepów i galerii handlowych? Powodów jest kilka, obecnie to przede wszystkim względy etyczne i podejście ekologiczne do mody. Do tego dochodzi także atrakcyjność cen oraz oryginalność znalezionych ubrań. No i przede wszystkim muszę dodać, że szperanie wśród wieszaków z ubraniami sprawia mi niezwykłą satysfakcję. W lumpeksie mogłabym buszować godzinami, w przeciwieństwie do centrów handlowych, w których nie mogę się odnaleźć, a zakupy tam uważam za zwyczajnie nudne i męczące.

Czy w Paryżu są lumpeksy?

Tuż po mojej przeprowadzce do Paryża instynktownie rozpoczęłam poszukiwania tutejszych lumpeksów. Bardzo często byłam zawiedziona cenami, które wykraczały niestety poza moje finansowe możliwości lub same secondhandy odbiegały znacznie od tego, do czego byłam przyzwyczajona. Tutaj lumpeks równał się z luksusową  odzieżą vintage posiadającą  metki najbardziej znanych domów mody. Musiałam się więc zadowolić ulicznymi wyprzedażami (vide greniers) lub bardziej skupionymi na modzie, vide dressing czy bezgotówkowymi wymianami odzieży. Jakiś czas temu nawet opublikowałyśmy artykuł, w którym możecie znaleźć kilka przydatnych informacji dla zwolenniczek ubrań z drugiej ręki. Jeśli jeszcze go nie czytałyście, zapraszamy tutaj.

BIS

Paryski lumpeks o krótkiej i wdzięcznej nazwie BIS odkryłam właściwie przez przypadek, ale od razu wiedziałam, że na jednej wizycie się nie skończy! Boutique Solidaire okazał się posiadać wszystkie cechy porządnego second handu – przyjazne portfelowi ceny, różnorodność marek, jakość, dostępność akcesoriów i obuwia oraz możliwość płatności kartą. Jego założyciel, Rémi Antonniuci zdecydował się na całkowicie innowacyjny koncept lumpeksu, czyli zachowanie charakteru vintage przy jednoczesnym spełnieniu wymagań typowego butiku pret-à-porter. Dlatego w BISie nie ma mowy o typowym dla second handu zapachu, wielkich koszy, w których ciężko cokolwiek znaleźć, czy rzeczy zupełnie niemodnych i nienadających się wręcz do noszenia.

Działanie BIS opiera się w 100% na skupowaniu ubrań od różnego rodzaju stowarzyszeń, co pozwala tym drugim na utrzymaniu się oraz niesieniu pomocy innym. Cześć ubrań przekazywana jest także nieodpłatnie dalej, innym organizacjom lub bezpośrednio w ręce potrzebujących. Co ważne, to co nie nadaje się do użytku zostaje poddane recyklingowi. Dlatego BIS to nie tylko lumpeks, to także kolektyw.

W ofercie BIS znajdziecie odzież damską, męska oraz dziecięcą. Mi udało się znaleźć ubrania takich marek jak Ralph Lauren, Valentino, Max Mara, Sandro… Śledząc lumpeks na Facebooku czy Instagramie możemy zobaczyć co wkrótce pojawi się w sprzedaży. Niestety nie ma (jeszcze) możliwości rezerwacji ubrań pod zdjęciem.

Na koniec dobra wiadomość, W Paryżu znajdująsię nie jeden a dwa lumpeksy BIS!

Oto adresy:

BIS BOUTIQUE SOLIDAIRE 7 boulevard du Temple 75003 Paris M: Filles du calvaire

BIS BOUTIQUE SOLIDAIRE 19 rue Lamartine 75009 Paris M: Cadet

Paris BIS

Boutique Solidaire Paris

Boutique Solidaire Paris

BIS Paris

Boutique Solidaire Paris

 

 

 

 

 

17 thoughts on “Mój ulubiony paryski lumpeks

  1. Muszę tam trafić, pozdrawiam serdecznie, moje ciuchy to także 90% lumpeksowe, mam okazje często bywac w Irlandii i tam dopiero szaleje 🙂

  2. Kocham lumpeksy, moja szafa również składa się głównie z łupów z second handów 🙂 Szkoda, że naszym polskim nadal trochę brakuje do tych francuskich – ale i tak jest o niebo lepiej, niż jeszcze kilka lat temu 🙂

  3. Za każdym razem jak jesteśmy na wakacjach to nigdy nie łazimy po sklepach, a szkoda bo czasem można coś super upolować 🙂

  4. W moim mieście większość lumpeksów wygląda tak że stoją skrzynie i kopiesz 😉 Ja nie mam cierpliwości do takiego szukania. Większość moich koleżanek nosi markowe ciuchy właśnie z takich sklepów więc wiem, że można znaleźć cuda, ale nie umiem szukać po prostu…

  5. Och, ale ja tęsknię za Paryżem… Jak będę tam znowu, to na pewno odwiedzę to miejsce 🙂

  6. Zgadzam sie ze wszystkimi komantarzami, również uwielbiam chodzic po lumpkach ale nigdy nie zdradzę adresu mojego najbardziej ulubionego tak na poważnie, jak bylam dzieckiem inne dzieci smialy sie z osob kupujacych w lumpeksach, faktycznie poziom lumpeksow sie zmienil ale od zawsze najwieksze kreacje kupowalam wlasnie tam, czy na przedstawienia do szkoly czy nawet sukienke na studniówkę

  7. Czasami lubię pójść do lumpeksu, ale nie ma to jak nowiutkie ubrania ze sklepu. Fajnie, że lumpeksy w Francji działają w taki charytatywny sposób 🙂

  8. Hejka! Świetnie, że odwiedzasz takie miejsca i dajesz nam znać jak to jest z tą modą w Paryżu. Ciekawa jestem jak jest np. w Portugalii…

  9. Słyszałam o tych paryskich lumpeksach, swego czasu planowałam przeprowadzkę do tego miasta, summa summarum nie nastąpiła, ale co moje, to moje 😉 Pozdrawiam !

  10. Muszę przyznać że już dawno nie byłam w żadnym lupmeksie. Trochę mnie zachecilas do odwiedzenia jakiegoś

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *