Paryska debata na temat mody etycznej

slow fashion

W ubiegły poniedziałek wzięłyśmy udział w debacie na temat mody etycznej. Kto śledzi nasze poczynania na blogu, ten wie, że to zagadnienie jest nam ostatnio dość bliskie.

Tak naprawdę nasze zainteresowanie tym tematem wzrosło  kiedy zdałyśmy sobie sprawę jak w rzeczywistości  wygląda przemysł tekstylny. Praca wykonywana rękami dzieci za miskę zupy, ogromne zanieczyszczenie spowodowane przemysłem odzieżowym, materiały wpływające negatywnie na zdrowie, marnotrawstwo wody i innych surowców nakłoniły  nas do zbojkotowania takich sklepów jak Zara, H&M czy innych tego typu sieciówek. Liczne skandale w tym przemyśle rzuciły nam nowe spojrzenia na modę. Dlatego dziś jesteśmy na etapie poszukiwania fashion alternatyw w zgodzie z naturą i naszymi możliwościami finansowymi.  

Dzięki  poniedziałkowemu spotkaniu, miałyśmy okazję poznać 5 różnych interwentów. Poprzez urozmaicone aktywności zawodowe przedstawili nam oni swoje własne wizje i pomysły na temat slow fashion. Poniżej chętnie się nimi podzielimy z nadzieją, że i Was zachęcimy do bardziej świadomych zakupów.

SloWeAre to platforma referencyjna dotycząca mody etycznej. Pozwala ona przede wszystkim poznać projektantów i sklepy z branży mody eko-odpowiedzialnej. Daje również możliwość zgłębić temat licznymi artykułami publikowanymi na tej stronie. Ten koncept gromadzi aktualności, inicjatywy oraz porady w temacie trwałej mody. A osoba, która ma ochotę jeszcze bardziej zaangażować się w problematykę sektoru fashion może założyć na tej stronie konto i wymieniać swoje uwagi z resztą społeczności SloWeAre.

Aatise to francuska marka ubrań etycznych, której koncept opiera się na  crowdfundingu po to by produkować tylko tyle na ile jest zapotrzebowanie. Jak to działa ? To Wy wybieracie projekt, który Wam przypadnie do gustu i jeśli otrzyma on wystarczajaca ilość głosów i potwierdzeń zamowień wtedy dopiero startuje produkcja.

Manifest011 to pierwszy butik w Paryżu mody francuskiej w 100% wegańskiej. Aby dostęp do ich ubrań miała większa publiczność w najbliższej przyszłości ma zostać otwarty e-sklep. Jak tylko nam czas pozwoli to na pewno wstąpimy do tego butiki i opowiemy Wam nasze pierwsze  wrażenia.

Crush ON to platforma sprzedaży internetowej, która zbliża do siebie  fashionista vintage z francuskimi lumpeksami. To dobra opcja dla tych z Was, które nie lubią szperać w szmateksach. Tutaj możecie zrobić to internetowo nie wychodząc z domu.

Slow Conso to sieć butików internetowych dotyczących nie tylko mody ale generalnie slow konsumpcji. Zobowiązują się one do sprzedaży tylko produktów trwałych. Znajdziecie tutaj artykuły wyprodukowane lokalnie oraz zrobione z surowców wtórnych lub naturalnych. Bardzo mocno podkreślona jest tutaj przejrzystość marek, która kładzie nacisk na szacunek do swojego pracownika.

Te z Was, które obeznana są z językiem francuskim zapraszamy na strony w/w marek (wystarczy kliknąć na wytłuszczone wyrazy). Same zobaczycie, że propozycje każdej z nich się różnią i zdecydowanie sprostają gustom nawet tym najbardziej wybrednym i wymagającym. Naszym zdaniem w kwestii mody etycznej pozostaje jednak jeden ważny punkt do poprawy, mamy na myśli ceny. Kupno zwykłej białej koszulki za 60€ czy sukienki za 160€ to dla nas ciągle przywilej, ale dla dobra inicjatywy i tę trudność pokonamy.

A Wy ? Znacie jakieś polskie odpowiedniki dla slow fashion? Jeśli tak, koniecznie napiszcie o nich w komentarzu. Na pewno przydadzą się sporej części naszych polskich czytelniczek.

slow fashion

slow fashion

slow fashion

slow fashion

13 thoughts on “Paryska debata na temat mody etycznej

  1. Przykre jest to, że znane marki działają w ten sposób – wykorzystują ludzi (dzieci) do prac w tragicznych warunkach i za minimalną zapłatę, za którą cięzko wyżyć. Na pewno zerknę na podane przez Ciebie strony. Wpis bardzo potrzebny!

  2. Nahbardziej przeraża mnie to, że to my, konsumenci wspieramy i nakręcamy ten “biznes”… Chciałabym, żeby kiedyś uległo to zmianie, ale patrząc na polskie realia i zarobki ciężko jest nie kupować w sieciówkach… Niestety z francuskim nie jestem za pan brat 😛

  3. No, właśnie, w polskich firmach czy na razie ti jeszcze raczej firemkach ceny niestety zaporowe. A zagraniczne… dochodzi jeszcze kweatia transportu. Niełatwo ubrać się etycznie :). Chyba przyjdzie odkurzyć maszynę do szycia

  4. Dobrze, że społeczeństwo coraz bardziej poszukuje prawdy! O Aatise słyszałam jednak o innych nie . Dobrze widzieć!

  5. Problemy etyki dotyczą dużych koncernów nie tylko ze świata mody, ale jak wszystkie wiemy – również ze świata technologii. To jest najgorsze – odzież, która jest dostępna finansowo dla większości z nas, jest tą produkowaną nieetycznie. Dopiero od niedawna mogę pozwolić sobie na kupowanie etycznych produktów i wciąż mam problem myśląc o tym, jak wiele z nas nie może sobie na nie pozwolić – bardzo często odzież czy kosmetyki produkowane etycznie są droższe, a etyka służy jako selling point.

  6. Zachowaniami etycznymi i nieetycznymi zajmowałam się kiedyś zawodowo – oj temat rzeka. Cieszę się że trafiłam akurat na ten post i zostaję 🙂

  7. Właśnie zakładam swoją markę odzieżową i przygotowuję wpis na facebook sklepu o podobnej tematyce! 😉 Ciężko w 100% stworzyć produkt z gwarancją, że wszystko było wyprodukowane w ludzkich warunkach. Bo o ile materiały biorę z polskiego zakładu produkującego z wieloletnią tradycją, ubrania szyją mi 2 cudowne polskie krawcowe, tak jakieś małe elementy typu oczka, sznurki, jakieś metalowe elementy, z hurtowni – nie mam gwarancji jak i skąd, dokładnie pochodzą i w jaki sposób są stworzone. Ale myślę, że każdy mały krok w kierunku mody etycznej jest cenny.

    I owszem, taki produkt musi być droższy, niemożliwe jest konkurowanie z cenami sieciówkowymi, ale mam nadzieję, że trafię do odpowiedniej grupy docelowej, o której piszę w poście:
    “Więc my jako twórcy i Wy jako nasi przyszli klienci, powinniście zrozumieć jedno.

    Naszymi klientami będą świadomi konsumenci, ceniący sobie wyższą jakość ubrania, dla których istotne są detale i chcą czuć się w ubraniu komfortowo/wyjątkowo/lepiej/inaczej, doceniają polskie biznesy i przedsiębiorstwa i chcą wesprzeć twórców, bo cenią ich zaangażowanie i serce, jakie wkładają w tworzenie tej marki DLA WAS. Te wszystkie rzeczy, traktują jako wartość dodaną, umiejscawiając je wyżej niż kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, które mogliby zaoszczędzić w sieciówce.”

  8. Straszne jest to, że jest wiele polskich marek które wspierają nasz rynek szyjąc w polskich sklepach, ceny bardzo często mają podobne do sieciówek a jednak nie kupujemy u nich i niestety się zamykają 🙁

  9. Niestety nie znam się na modzie. Nie jest to mój mocny punkt. :< Jednak Twój post na pewno spodoba się osobom, które interesują się tym tematem. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *