Toksycznym antyperspirantom już dziękujemy

antyperspirant w kremie

W codziennej pielęgnacji na pierwszym miejscu stawiam ochronę przed poceniem. Przez wiele lat testowałam różne antyperspiranty – mniej lub bardziej skuteczne, często nie zwracając uwagi na ich skład. Jeśli dany kosmetyk sprawdził się w najbardziej stresujących sytuacjach lub podczas uprawiania sportu, zostawał ze mną na dłużej.

Od kiedy postawiłam na bardziej naturalną pielęgnację i zaczęłam analizować skład produktów, okazało się, że o dobry antyperspirant wcale nie tak łatwo…

Substancje niebezpieczne pod kontrolą

Lista toksycznych substancji zawartych w antyperspirantach jest dość długa. Mogą one wywoływać różnego rodzaju zaburzenia i choroby, od zakłócenia gospodarki hormonalnej po raka piersi czy Alzheimera.

Oto tylko niektóre  z nich:

Triclosan – występuje w wielu produktach, w paście do zębów, mydłach antybakteryjnych, tekstyliach czy deskach do krojenia. Może on wpływać na zaburzenia układu hormonalnego i jest łączony coraz częściej z rakiem piersi

Ftalany – to składnik między innymi podłóg z tak zwanego PVC. Powodują alergię i dziecięcą astmę. Mają też duży udział w bezpłodności młodych kobiet.

Parabeny – to syntetyczne konserwanty występujące nie tylko w kosmetykach, ale też w żywności. Mogą gromadzić się w tkance sutka i prowadzić do rozwoju raka piersi.

Aluminium – to o nim jest w zasadzie najgłośniej. Aluminium to inaczej chemiczny glin. Dlaczego występuje w takiej ilości w antyperspirantach? Poniewaz zatyka gruczoły potowe, co uniemożliwia przenikanie potu na powierzchnię ciała. Jest skuteczny, ale niebezpieczny! Badania wykazały, że nadmierne odkładanie się aluminium w organizmie zwiększa ryzyko zachorowania na Alzhaimera. Ale to nie koniec…aluminium może zwiększyć mase mózgu i wpływać na rozwój chorób centralnego układu nerwowego. Istnieje coraz więcej dowodów, że aluminium może przyczyniać się do rozwoju nowotworu piersi

Syntetyczne substancje zapachowe – mogą powodować różnego rodzaju alergie oraz podrażnienia skóry

Warto ponadto wspomnieć o obecności alkoholu w drogeryjnych antyperspirantach. Ich stosowanie na swieżo wydepilowaną skórę pach, nie jeden raz przyprawiło mnie o krzyki boleści w łazience.

Polecam Wam przeanalizowanie składu produktów, których używacie!

Naturalna alternatywa

Odkrycie francuskiej marki Clémence&Vivien było dosłownie niczym balsam na moją skórę! Proponują oni kosmetyki naturalne, wegańskie i nietestowane na zwierzętach. Ponadto większość składników pochodzi z upraw biologicznych.

W ofercie marki znajdują się głównie ręcznie robione mydła oraz antyperspiranty w kremie.

Są zapakowane w solidne szklane(!) opakowanie o pojemności 50 ml. Wśród składników nie doszukamy się jednak soli aluminium czy alkoholu, są za to między innymi olejki eteryczne, masło karite, skrobia kukurydziana, szałwia czy witamina E.

Jak używać antyperspirantu w kremie? Dokładnie tak samo, jak każdego innego kremu – nabieramy niewielka ilość balsamu i rozcieramy dokładnie, aby nie było grudek, nic prostszego! Do tego ich zapach jest obłędny!

Początkowo miałam obawy, co do jego skuteczności i po pierwszym zastosowaniu obsesyjnie sprawdzałam stan moich pach, obwąchując się z każdej strony. Ku mojemu zdziwieniu zaliczył on pozytywnie test zarówno stresującej sytuacji, gorąca, a przede wszystkim sportu! W przeciwieństwie do drogeryjnych i chemicznych antyperspirantów, może on dać uczucie “oddychania” pod pachami, ale likwiduje nieprzyjemny zapach.

Jestem ciekawa na jak długo starczy opakowanie kremowego antyperspirantu, którego ubytek po dwóch tygodniach testów jest praktycznie znikomy.

Co ważne, po otwarciu kosmetyk powinien zostać zużyty w ciągu 12 miesięcy.

Ja znalazłam swój niezawodny i naturalny produkt do ochrony przed potem! A Wy dacie się przekonać Clémence & Vivien?

antyperspirant w kremie

Antyperspirant w kremie

8 thoughts on “Toksycznym antyperspirantom już dziękujemy

  1. Niestety teraz w większości kosmetyków jest tyle szkodliwych składników,że czasem lepiej nie stosować.

  2. A ja nie używam antyperspirantów w ogóle… na szczęście nie potrzebuję ich aż tak 🙂 naczytałam się kiedyś o ich szkodliwości i postanowiłam zrobić test… już dobre 4 lata nie używam!

  3. U mnie prawdopodobnie by się nie sprawdziły, niestety cierpię na nadpotliwość i nawet apteczne antyperspiranty nie pomagają. Naturalne raczej też nie pomogą.

  4. Bardzo Ci dziękuję za zarekomendowanie marki Clémence&Vivien. Ja także unikam sztucznych szkodliwych kosmetyków jak ognia! Staram się używać jako antyperspirantu oleju kokosowego zmieszanego z sodą – nawet działa, ale i tak poszukuję wygodniejszej alternatywy w postaci jakiegoś zdrowego kosmetyku.

  5. Naprawdę znaleźć coś bez szkodliwej chemii to nie lada wyzwanie. Fajnie, że znalazłaś alternatywę

  6. Super, nie znałam tych produktów, Muszę wypróbować

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *