Week-end w Alzacji



Każde francuskie święto, które wiąże się z dniem wolnym od pracy staram się uroczyście obchodzić czyli robię sobie małe wakacje, pakuję plecak i wyjeżdżam !

Tak też było w ubiegły weekend. Podczas  kiedy to we Francji świętowaliśmy zdobycie Bastylii przez paryskich mieszczan, ja z grupą znajomych zdobywałam, alzackie szczyty.

Wspinamy się na najwyższy szczyt

We wschodniej Francji leży bowiem mało znane pasmo górskie czyli Wogezy (uwierzcie mi,że są Francuzi, którzy o tym nie mają pojęcia). Ich najwyższy szczyt to Grand Ballon o wysokości 1424 m. n. p. m. I to właśnie ta góra była naszym głównym celem wyprawy. Polecam szczególnie weekendowym amatorom wspinaczek górskich (Alpiniści będą zdecydowanie zawiedzeni łatwością i szybkością wspinaczki). Sama trasa nie wywarła na mnie oczekiwanego wrażenia, gdyż równolegle do niej leży utwardzona droga. Jak to w górach, wiraży tam nie brakuje w związku z czym stała się ona ulubioną atrakcją motocyklistów. Ryk silników słychać praktycznie po sam wierzchołek. Wielkiego obcowania z naturą zatem nie było, ale za to porządnie rozruszaliśmy kości i nacieszyliśmy oko.

Strasburg czy Colmar?

Wcześniej w Alzacji byłam tylko raz, dwa lata  temu i była to wyprawa pt.Strasburg w jeden dzień.” Miastem jestem zauroczona do dziś. Usłyszałam, jednak że piękniejszy od Strasburga jest Colmar. Nie mogłam więc sobie odmówić tej przyjemności, żeby tam nie zawitać.

Kolmar to kolejna Mała Wenecja z kanałami i mnóstwem kwiatów. To nie tylko stolica wina, ale przede wszystkim Alzacja w pigułce. Ale czy rzeczywiście piękniejszy jest od Strasburga ? Chyba jednak nie.

Panorama zapierająca dech w piersiach

Wracając z Colmar na kemping zatrzymaliśmy się w zamku Hohlandsbourg. Przyznam, że to nie zamek był obiektem naszych zachwytów, a roztaczająca się wokół niego panorama. Dla takich widoków warto tam zrobić stop.

Nocleg na kempingu

Dla miłośników biwakowania polecam mały kemping u stóp Grand Ballon « Au Relais du Grand Ballon », gdzie można rozłożyć namiot nawet nocą. Prysznice i toalety czyste, sklep pod nosem a dla tych co nie lubią zupek chińskich jest nawet restauracja. I co najważniejsze, przywitają Was przemili właściciele.

8 thoughts on “Week-end w Alzacji

  1. Mieszkam w Strasburgu i przyznam, że mnie Colmar też aż tak nie zachwyca, by uważać je za najpiękniejsze miasteczko Alzacji (jak dla mnie to nawet w pierwszej dziesiątce nie jest :p ).
    Jaką trasą wchodziliście na Grand Ballon? Niższe, ale piękniejsze szczyty to Hohneck i Tanet, najlepiej wybrać się szlakiem od Col de la Schlucht i przez skalne miasta, polecam bardzo jeśli kiedyś wybierzecie się znowu w alzackie strony 🙂

    1. O w końcu ktoś ma podobne zdanie do mojego odnośnie Strasburga i Colmar.
      Na Grand Ballon wchodziliśmy bezpośrednio z Geishouse czyli miejscowości, w której rozbiliśmy namioty.
      Twoje podpowiedzi co do innych alzackich szlaków na pewno wykorzystam. Wielkie dzięki!

      1. My w zeszłym roku wchodziliśmy od północy, całkiem przyjemna trasa (po drodze wodospad i jeziorko), choć długa. W razie czego polecam się jeśli chodzi o podpowiedzi odnośnie wędrówek w Wogezach, trochę ciekawych szlaków znam 🙂

  2. Ja się najbardziej w Alzacji zakochałam w Eguisheim i zaprzyjaźniłam własnie z tamtejszymi bocianami – rano obserwujesz jak się budzą, w nocy jak układają dzieciaki uczące dopiero co latać do snu, a ojciec wylatuje na łowy 🙂 Coś pięknego. Colmar jest za to dla mnie bardziej urocze niż Strasburg, ale Strasburg ma moc – taki wielkomiejski bardzij jest, ma ustronia z dala od zgiełku nad rzeką. Oba miasta lubię, ale nadal chaotycznie tam dla mnie i wybeiiram małe mieścinki na szlaku winnic 🙂 🙂 Cudowny region!!!

  3. Od kilku lat próbuję z moimi córeczkami zwiedzić Francję. Alzacja jest kolejnym miejscem w naszym planie, jeszcze nie poznanym. Pięknie piszesz, bardzo lekko. Inspirujesz aby zabrać kilka potrzebnych rzeczy i ruszyć w podróż. Czuję też w Tobie zachwyt tymi pięknymi francuskimi krainami. Cudnie, że znalazłam Twój blog. Odtąd będę miała więcej inspiracji i motywacji do przekraczania granic – zwłaszcza w obszarze rozwoju osobistego.
    Patrycja

  4. Tęsknię za Francją. Choć byłam w Alzacji to nigdy w takich miejscach jak na Twoich fotografiach. Mam więc kolejny powód żeby tam wrócić 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *