Śmiech przez łzy i literacki skandal w tle czyli mowa o książkach Jean Louis Fournier

 

“Tato, gdzie jedziemy?” to książka, po której ludziom robi się lepiej”. Tak powiedziała Christine Jordis, przewodnicząca jury nagrody Fémina. A mi zrobiło się gorzej…

Jean-Louis Fournier to francuski pisarz i humorysta, ojciec trójki dzieci, w tym dwóch upośledzonych umysłowo i fizycznie chłopców: niedowidzących, niedosłyszących, ledwo mówiących i mających jak sam pisze “sieczkę” w głowie. W swojej  książce  “Tato, gdzie jedziemy?” to właśnie oni, Mathieu i Thomas są głównymi bohaterami. A jej tematem przewodnim jest “koniec świata” samego autora, który nastąpił dwa razy, za każdym razem po narodzinach chorego syna.

Książka powstała po to by jak sam mówi: “(…) spróbować choć raz mówić o was z uśmiechem. Śmieszyliście mnie często i nie zawsze mimowolnie.” Ja jednak odnalazłam tam portret  załamanego ojca, zawiedzionego nadziejami niespełnionych pragnień. Miało być śmiesznie, tak założył pisarz, ale jego absurdalny humor  (nazwałabym go raczej ironią) inspirowany codziennością chłopców, jest  pełen rozpaczy i desperacji. Komizm sytuacji wymieszany z delikatnością i okrucieństwem zarazem,  zmusza najpierw do śmiechu a za sekundę do płaczu.  

Ta książka szokuje brutalną spowiedzią nieszczęśliwego ojca, który nie może zapytać dzieci jak minął im dzień, nie może im podarować  książki, nie może ich zabrać do kina.

“Kochany Mathieu, Kochany Thomas, Kiedy byliście mali, kusiło mnie czasami, żeby na Gwiazdkę podarować wam książkę. Na przykład którąś o Tintinie. Moglibyśmy sobie o niej później porozmawiać. Dobrze znam wszystkie książki z tej serii, czytałem je kilka razy. Nigdy tego nie zrobiłem, bo nie było warto- nie umieliście przecież czytać. I nigdy nie będziecie umieli. Do samego końca na Gwiazdkę będziecie dostawali klocki i samochodziki…”

Książkę przeczytasz w jeden wieczór, ale Mathieu i Thomasa nie zapomnisz nigdy.

Dziś chłopców już nie ma na tym świecie. Z życia pisarza odchodzi też jego córka, ale w inny sposób, stając się inną, obcą osobą. Oddając się w zupełności religii, bigoterii oraz mężowi- swojemu guru, którego nie znosi jej ojciec, a którego nazywa «Monseigneur». I o tym opowiada kolejna książka Jean Louis Fournier, pt.: “La servante du Seigneur”. Niestety to wydanie nie doczekało się jeszcze polskiej wersji. Zdążyło jednak wywołać skandal.

Autor nie szczędzi krytyki w stronę córki. Zarzuca jej, że z wesołej dziewczynki stała się szarą kobietą, która porzuciła swoje pasje:

*« Byłaś czarująca i zabawna.

Ona stała się szarą damą, poważna jak papież.” 

Między wierszami można jednak odczytać pełne miłości wezwanie do pojednania. Nie brakuje tam humoru, czarnego humoru, ale do tej książki bardziej on pasuje. Czytając uśmiechałam się pod nosem. Marie odebrała jednak  treść książki zupełnie inaczej. Do tego stopnia,że w 2013r. otrzymała prawo do odpowiedzi i drugie wydanie zostało uzupełnione o 5 stron, które wyszły  spod jej pióra. Na ostatnich stronach jest już niestety dużo mniej miłości, a wiele więcej żalu.

To książka na dwa głosy.

zdjęcia: iFrancja

 

 

*«Tu étais charmante et drôle.
Elle est devenue une dame grise, sérieuse comme un pape.”

9 thoughts on “Śmiech przez łzy i literacki skandal w tle czyli mowa o książkach Jean Louis Fournier

  1. Widzę, że jest to coś nietuzinkowego. Rzadko kiedy ktoś ma tyle odwagi, aby przyznać się do swoich myśli i słabości, jak tata – bohater książki. Czytałabym!

  2. Zdecyduję chcę tę książkę przeczytać – może kiedyś gdzieś ją trafię? Raczej nie kupuję książek. Mimo wszystko, wyobraziłam sobie opisy, ten czarny humor. Przecież ciężko jest pisać o CZYMŚ TAKIM jak zawiedzione nadzieje, zawiedzione w ten sposób. Pisarz jest więc dość kontrowersyjny?

  3. Powiem szczerze, że z chęcią bym przeczytała i chyba się za nie zabiorę, gdy skończę ” zanim się pojawiłeś”- wiem klasyk, ale Pan w księgarni polecił:))
    Za ten czarny humor i żal- uwielbiam książki tego typu. I śmianie się pod nosem.
    Ps. Wyglądacie pięknie :))

  4. Nie przepadam za taka tematyka ksiazek, ale zaintrygowal mnie ten czarny humor, ktory w jeden ksiazce Ci nie przypadl do gustu, a w drugiej juz tak. Poza tym jestem ciekawa w jaki sposob zartuje sie na tak trudne tematy. Mam nadzieje, ze uda mi sie kupic ksiazke tlumaczona na jezyk polski.

  5. Super post, muszę przeczytać tę książkę! 😉
    Pozdrawiam; justynaax.blogspot.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *